N3W Bl[]g

N3W Bl[]g
-----------------------------------------------
-----------------------------------------------
-----------------------------------------------
-----------------------------------------------
-----------------N3W Bl[]g------------.------
-----------------------------------------------
-----------------------------------------------
-----------------------------------------------
-----------------------------------------------

# Posté le samedi 29 avril 2006 15:56

ThE eNd

ThE eNd
Wakacje, sloneczko, wypady, dysko, imprezy,...
Na takiej imprezie oni sie poznali.
Gra spojrzen,gra usmiechow, w koncu „panie prosza panow do tanca”...
Nie miala odwagi ale jednak...
Byl taniec, pocalunek i tak jakos sie zaczelo...
Tanczyli ze soba cala noc, byli wpatrzeni w siebie inni ich nie obchodzili liczylo sie tylko ON i ONA... On jej szeptal do ucha „czuje sie dobrze z toba” ona jemu odpowiadala „ja z toba tez...”
Czuli sie wspaniale jakby byli gdzies daleko na jakies chmurce =)
Nadeszly wspolne chwile, wypady nad wode , sloneczko , imprezy , wyglupy, wszedzie razem...czuli sie jak w bajce =)
Spiewali ze chca tu zostac i zawsze ze soba byc nawet kiedy bedzie zle...
Pewnego wieczoru on ja wzial za reke przytulil i powiezial ze ja kocha!!
Zrobili to, to byl jej pierszy raz bala sie ale ufala mu...
Wtedy wyszeptala mu do ucha ze go tez kocha !!!
Zblizali sie coraz bardziej do siebie laczyla ich gleboka wiez...
Znali sie pare tygodni a wydawalo sie ze znaja sie od lat.
On przyjedzal do niej , spacerowali i rozmawiali o przyszlosci...
Wyobrazali siebie za pare latek...
Mowil jej ze jest kobieta jego zycia ona ze on jest meszczyzna jej zycia...
Wszyscy mowili ze sa mlodzi ale oni mysleli i planowali jak dorosli...
Chcieli dzieci...
Chcieli na zawze byc razem...
Chcieli po prostu stworzyc rodzine...
Jednak los chcial inaczej!
Ona wyjechala do szkoly...nie chciala lecz musiala! Rozlaka byla straszna!!
On jej obiecywal ze bedzie dobrze
Ze niedlugo znowu sie spodkaja
Ze bedzie cierpliwy!!!
Pisali listy do siebie...rozmawiali ze soba ...utrzymywali kontakt...
Powtarzali ze sie kochaja!!!
Bylo ciezko!! Zaufanie powoli znikalo , male klotnie, male klamstewka , on jej nie chcial wysluchac...rzucal sluchawkami...
Czuli sie zle, wyobrazali sobie najgorsze , watpili w siebie, brakowalo im tej bliskosci , tych pocalunkow...nie wiedzieli w co lub kogo maja wierzyc...ZAGUBILI SIE W TYM SWIECIE!!!
Pragneli tylko tego by sie przytulic!! Lecz nie mogli!!!! Powtarzali zycie jest okrutne!!!
Z dnia na dzien oddalali sie od siebie...bylo coraz ciezej...pewnego dnia wszytko sie skonczylo... nie wiedzieli jak to sie stalo...nie znali odpowiedzi...tlumaczyli ze tak mialo byc!!!
Jednak oni dobre wiedza ze te wszystkie momenty i chwili nigdy nie znikna beda za nimi zostanna ich wpsomnieniami...

Czy milosc na odleglosc ma sens????

/!\ not touch it is my text /!\

# Posté le mercredi 02 février 2005 05:41

Modifié le jeudi 24 mai 2007 04:30